Do zobaczenia…

Jeszcze raz powiedz…

oczaruj gestem…

Jeszcze rozwesel…

Ozłoć ziemię słowem…

Moja wiara w Tobie…

Uśmiechem przytul…

Kiedyś opowiem…

Skąd zima w mojej głowie…

 

Reklamy

wspólna…

Od krzyku mew do grzbietów gór

W rozpaczy wierzb sławiona…

W zapachu ogrodów…

I sadów kolorem…

Klekotem bocianim budzona…

W muzyce Chopina…

W poezji Norwida…

U Sienkiewicza chwalona…

Historia krwawa…

Wolna 100 lat

Mlekiem i miodem słodzona…

Każdego dnia smakuję Ją…

Na nowo Ją odkrywam…

Duszą narodu żywa…

I…

Znów spod zamglonych powiek poranka Oglądam barwy jesieni

Nim słońce szatę białą przebije czas ciszę świtu w gwar miasta zamieni…

Zaglądam w oczy uśmiechu pełne wierząc, że są mym odbiciem

I w myślach biegam w obawy pędach nad znikającym wśród liści życiem…

Świtanie…

Gra  werbelków …

Wstających nad dachami promieni

Dla robaczków zaplątantch w korporacyjne sieci

Krok po kroku…

Na rozstaju zamiast kapliczki

Kolejny znak niekończącej się cywilizacji

Jeszcze jeden szczebel w karierze

Dla dziecka, który przyjaciela ściska w paluszkach…

Jeszcze jedna kawa wypita

By dzień trwał bez końca

O zmierzu wstawanie myśli…

Ukołysanych troskliwie

By nie budzić refleksji…

Rozerwane…

Uczucia były pierwsze…

Po nich strzępy myśli…

Urwane słowa…

Niedokończone łzy…

I sny które nie chciały się…

Przyśnić…

Nie jesteś nim…

Nie byłam sobą…